Romantyk z uporem godnym pozytywisty

Dostojny patron ulicy czy nieco szalony chłopak, który wspinał się w Tatrach z parasolem? Nieskazitelny żołnierz Solidarności z osobistym spowiednikiem, gotów zginąć za „wolność Waszą i naszą”, czy niespokojny duch, którego cielesnemu urokowi nie mogła oprzeć się żadna kobieta? Po spotkaniu zorganizowanym w związku z 40. rocznicą śmierci Lecha Zondka można dojść do wniosku, że na te pytania nie ma prostych odpowiedzi, a barwny, choć krótki życiorys grodziszczanina, który zginął w Afganistanie w czasie wojny ze Związkiem Radzieckim, nadawałby się na scenariusz filmowy. I to niejeden.

Więcej w numerze 349 czerwiec 2025 na stronie 25

support: estinet.pl